Twoje dni są policzone

Wszystko ma termin ważności. Przeważnie krótki. Z datą spożycia jak na opakowaniu płatków. Czarny humor? Może. Powtarzam sobie, że zmiany są dobre. Idealny moment może nigdy nie nadejść, więc lepiej spróbować teraz niż nigdy.

Cały mój optymizm trafił szlag. Nie to, że dół, chandra czy inny nowomodny wymysł.

Jeśli dopada cię strach, a właściwie przerażenie, masz mnóstwo na liście „to do” i nagle okazuje się, że jebać to wszystko, bo za moment możesz obudzić się w świecie bez kogoś, kto ma w twoim życiu status na zawsze/do grobowej deski/albo mówiąc najdosadniej jak można na dobre, złe i kurewskie jeszcze gorsze, jest ci autentycznie słabo i wiesz, że właściwie nic nie możesz, to rozumiesz jak się czułam.

Niewiele jest rzeczy, których się boję, ale nie mówię tu o strachu takim jak przed pająkami (czytaj strach jest, ale bierzesz kapcia i tłuczesz na miazgę), a o takim przerażeniu, że odczuwasz fizyczny ból, jest ci słabo, nie możesz spać i generalnie nie można tego z niczym porównać. To największy z lęków - przed śmiercią bliskiej osoby (choroba/wypadek/wpisz cokolwiek). Pomyślisz, że mam skłonności do przesady i jestem emocjonalna. Pełna zgoda. Albo mnie za to pokochasz, albo znienawidzisz. Twój wybór.

Strach jest najnormalniejszym z ludzkich odruchów jak tęsknota, złość i gniew. Ukrywając je wszystkie, jesteś jak tykająca bomba. Prędzej czy później źle się to skończy. W najlepszym przypadku nabawisz się niestrawności lub wrzodów żołądka. Możesz zgrywać twardziela i udawać, że wszystko po tobie spływa. Mam to przećwiczone do perfekcji. Sama tak robiłam, ale dorosłam i zrozumiałam, że to do niczego dobrego nie prowadzi. Masz prawo do błędów, do paniki, strachu, płaczu i bezsilności. To wszystko sprawia, że jesteś człowiekiem. Ja wiem, że to boli. Gdyby nie bolało zachodziłaby obawa czy, aby na pewno wciąż żyjesz.


Z przemijaniem jest ten problem, że wcale nie boli, gdy pojawiają się pierwsze kurze łapki czy siwe włosy. Twoje własne przemijanie często boli najmniej. Największe znaczenie ma dla ciebie przemijanie ludzi, którzy towarzyszą ci całe życie lub jego znaczną część. I co zrobisz? Nic nie zrobisz, ale będzie kurewsko bolało. Wszystkich nas to czeka, choć mamy nadzieję, że jednak nie. I ciągle udajemy, że mamy czas na wszystko. Prawda jest taka, że każdy z nas jest edycją limitowaną z określonym terminem, choć tego terminu nie znamy. Mimo wszystko warto mieć nadzieję, ale również, a może nawet przede wszystkim, koniecznie trzeba doceniać każdy moment. Amen.

fot. unsplash.com

Brak komentarzy