Słoma ci z butów wystaje

Uwielbiam ludzi, serio. Między innymi dlatego staram się ograniczać kontakty międzyludzkie do minimum. Wcale nie dlatego, że wolę komputer czy inne cuda techniki. A może jednak?

Nienawidzę toksycznych ludzi, którzy wiedzą jak od początku do końca powinno wyglądać twoje życie, oceniających bez mrugnięcia okiem (bo są święcie przekonani, że mają do tego prawo). Dodaj do tego szufladkowanie, totalny brak szacunku, czerpanie wiedzy z "Faktu"  plus przekonanie, że dobrzy ludzie to tacy, którzy pokazują się w kościele i masz typ ludzi, których staram się unikać jak ognia.

Mimo że jestem w stanie zrozumieć niewiedzę czy powszechną ignorancję to ciężko przebywać
w otoczeniu osób, które na każdym kroku pokazują jak głęboko mają ciebie, twoje przekonania
i generalnie przeszkadza im, że nie jesteś wielbłądem.

Najbardziej jednak lubię ludzi, którzy potrafią przymknąć oko na wszystko.

Jak słyszę, że powinnam coś przemilczeć, przymknąć oko bo przecież nikt nie jest idealny to robi mi się słabo. Okej ideałów nie ma i to najprawdziwsza prawda. Ale do cholery ile można zaciskać zęby i powstrzymywać się od głosu? Zwłaszcza jeśli ktoś pozwala sobie na zbyt wiele. Mnie naprawdę nie interesuje kto kiedy się hajtnie, ile zrobi sobie dzieci (lub nie zrobi ich w ogóle), dlaczego ma taką pracę, a nie inną i ile razy w ciągu tygodnia bzyka żonę (męża, kochankę czy kogo tam jeszcze ma).

Tłumaczenie, że ludzie tak mają nie przekonuje mnie ani trochę, nawet ciut.

I nie jestem w stanie sobie wmówić, że za bardzo się przejmuje. Nie mogę siedzieć cicho gdy ktoś mi narzuca własny sposób bycia/życia lub na siłę próbuje mnie nawracać. To już lepiej mnie zastrzelić bo nie dam się przekonać, a im bardziej ktoś będzie się upierać tym bardziej będę na NIE. Chyba nigdy się z tego nie wyleczę.


W tym momencie można zastosować zajebistą technikę. Jak ktoś pyta po co komu i czemu służą memy w sieci tak można by spytać czemu służy twoje nachalne wpieprzanie się w cudze sprawy? Założę się, że nie zna odpowiedzi.

Dziś mam tylko jeden apel. Nie bądź człowiekiem, któremu słoma z butów wystaje. NIGDY.

P.S. Jak często wam się zdarzają pytania o faceta/dziewczynę, śluby, dzieci i inne rzeczy? Zaczynam się zastanawiać czy tylko mnie to tak bardzo drażni. Dajcie znać w komentarzach.

 fot. unsplash.com

Brak komentarzy