10 rzeczy, których o mnie nie wiesz

Ciekawostka z bardzo „ludzkiej” strony. W końcu wszyscy jesteśmy ludźmi. Niektórzy po prostu są nieco bardziej dziwni, a jeszcze inni to małe skurczybyki.

#1 Boję się pająków. Panicznie. Co nie przeszkadza mi ich zabijać. Najczęściej klapkiem, który znajdzie się pod ręką. Co się zmieniło? Już nie wrzeszczę na ich widok jak opętana. Niby jestem większa od tych stworzeń, które prawdopodobnie są o wiele bardziej przerażone ode mnie, nie zmienia to jednak faktu, że nie namówisz mnie do oglądania „Arachnofobii”.

#2 Nie lubię komedii romantycznych. Nienawidzę. Za każdym razem przysypiam podczas oglądania. A wzruszać, to wzrusza mnie warkot silnika motocyklowego, a nie jednorożce (siostra mnie zabije!) czy pary biegnące po plaży w slow motion.

#3 Nie cierpię zakupów. To dla mnie taka sama męczarnia jak dla twojego faceta. Z tą różnicą, że ja bym swojego nie ciągała (taka jestem miłosierna, no chyba że facet zachowuje się jak cipa, to moje miłosierdzie się kończy).

#4 Drażni mnie, gdy ktoś wie więcej/potrafi więcej ode mnie. Znacznie bardziej mnie drażni, gdy jest to przedstawiciel płci brzydkiej (kobiety to żadna konkurencja), ale bez urazy, panowie – nic do was nie mam. Serio. Fajnie jest pogadać przy kielichu z kimś, kto nie maluje paznokci, nie boi się być dosadnym i nie wbije ci noża w plecy.

#5 Lubię noc. O tej porze jest mi lepiej się skoncentrować. Generalnie lepiej mi się myśli. A poza tym niebo wygląda wtedy genialnie. Czasami lubię siadać przy oknie i pogapić się przez chwilę na ten niesamowity widok.

#6 Wyję w niebogłosy, gdy mam słuchawki i słucham muzyki. Nie chciałabyś być w pobliżu, gdy słucham AC/DC #najgorzej. I tańczę do słuchanej muzy z MTV/Viva etc (tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy, więc ciii!).

#7 Nie umiem żyć bez czekolady i generalnie uwielbiam jeść. Czekolada jest zajebista w każdej postaci. Mimo uwielbienia dla niej od dłuższego czasu ważę całe 60 kg przy wzroście 178cm #jakżyć.

#8 Rozmawiam o seksie chyba częściej niż przeciętny facet. A to z ciekawską, młodszą siostrą, która kocha jednorożce, a to z psiapsiółą, a to z kumpelą. Czasem na ławce w parku, czasem przy piwie (gdy chcę wycisnąć jakieś info z kumpelek), czasem zwyczajnie idąc chodnikiem, gdy nagle orientuję się, że ktoś za nami przysłuchuje się z uwagą rozmowie. Także ten.

#9 Oceniam z siostrą lub kumpelą wygląd innych kobiet. W sensie: „Ta ma fajny tyłek”, „Ta mogłaby mieć większe cycki”, „Tę bym szarpała jak przysłowiowy Reksio szynkę”. Wiem, nieco dziwne. A może jednak nie?

#10 Najczęściej chodzę w czerni, w której ponoć wyglądam jak trup, bo i tak jestem chuda. Miewam humory i PMS jak #typowakobieta. Mam bzika na punkcie perfum, facetów w koszulach (ale tych jednokolorowych; róż się nie kwalifikuje), którym potrafię skutecznie wytłumaczyć, dlaczego kobietom podobają się męskie tyłki.


Teraz mogę schować głowę pod poduszkę. Błagam, tylko nie mówcie, że jestem jedyna na świecie z takimi przypadłościami. I dodam, że chyba jestem jedyną osoba, która wcina frytki z musztardą ;)

fot. unsplash.com

Brak komentarzy